KLIMAT SPRZYJAJĄCY NAUCE

Nauce i rozwojowi sprzyjają szczególnie takie okoliczności, w których dopuścimy do głosu własne uczucia. Czy lubię to? Czy cenię to? Czy istot­nie jestem tego zdania? Czy odnoszę właśnie takie wrażenie? Czy nie bu­dzi we mnie oporów zasłyszana opinia? Czy działam z przekonaniem, czy może dlatego, że tego ode mnie oczekują? Czy rzeczywiście muszę podjąć się tego zadania?Odpowiedzi na te pytania można udzielić szczerze tylko w sprzyjającej atmosferze, kiedy jesteśmy akceptowani. Według Rogersa odpowiedni kli­mat warunkujący szczerość cechują: uczciwość, empatia, zrozumienie i właściwe wartościowanie. Jeśli inni traktują nas uczciwie, z empatią i do­ceniają nas, wówczas zastanawiamy się nad sobą. Jedną z najistotniejszych możliwości indywidualnego rozwoju jest, mo­im zdaniem, praca w grupach skoncentrowanych na indywidualnym roz­woju (grupy encounter).

UCZCIWOŚĆ WOBEC SIEBIE

Uczciwość wobec siebie uważam za najistotniejszy warunek sprawiają­cy, że na co dzień życie staje się łatwiejsze, gdyż reagujemy w sposób roz­luźniony. Dopiero gdy uświadomię sobie, w jaki sposób utrudniam życie sam sobie lub pozwalam na to innym, mogę sprawić, że naprawdę się zmienię. Szczerość sprawia, że ludzie przyznają, jak mało dbają o spokój i relaks w swoim życiu. Często nie umiemy poradzić sobie ze stresem, po­nieważ podejmujemy się zbyt wielu zadań, bierzemy na swoje barki zbyt wielką odpowiedzialność (która często nas przygniata). Wewnętrzne impulsy możemy uświadomić sobie tylko wtedy, gdy odczuwane przez nas zagrożenie jest minimalne. Kiedy okaże się, że jeste­śmy akceptowani i doceniani, wówczas nie musimy sztywno trzymać się naszych koncepcji i wyobrażeń. Możemy popełniać błędy lub zrewidować poglądy na jakiś temat. Jeśli natomiast atmosfera jest napięta, czujemy się lekceważeni lub nie zrozumiani, to raczej będziemy z uporem tkwić przy naszym punkcie widzenia i pozostaniemy głusi na argumenty innych.

BYĆ BARDZIEJ KONSEKWENTNY

Umiejętność otwartego zastanowienia się nad sobą być może sprawi, że system wartości i postawy uznamy za narzucone nam w toku wychowania i nie odpowiadające naszym wewnętrznym przekonaniom. Nauczyciel może na przykład dojść do wniosku, że powinien być bardziej konse­kwentny w postępowaniu wobec klasy, niż dotychczas, gdy działał, kieru­jąc się wyuczoną zasadą: „Jako nauczyciel powinienem zawsze być miły”. Postępując w zgodzie z tą zasadą, nie będzie mógł zrealizować się na dłuż­szą metę, a nawet zaszkodzi sam sobie (na przykład: tłumione emocje do­prowadzą do poważnych schorzeń organicznych, np. wrzodów żołądka). Także jego uczniowie nie odniosą żadnych korzyści, bo nie będą mogli na­uczyć się tego, gdzie przebiega granica pomiędzy nimi i innymi – w tym przypadku nauczycielem. Inny nauczyciel będzie odczuwał w tej samej klasie coś innego, np. że narzuca swoje zdanie uczniom w sposób bez­względny, ponieważ kieruje nim obawa utraty twarzy. Jeśli uświadomi so­bie ten fakt, może odważy się na zmianę zachowania i wysłucha zdania uczniów, a zatem wprowadzi nieco bardziej rozluźnioną atmosferę.

SAMOURZECZYWISTNIENIE

Według założyciela szkoły ukierunkowanej na kształcenie indywidual­ne – Carla R. Rogersa – posiadamy potencjał pozwalający nam na kon­struktywny rozwój indywidualny i społeczny. Udaje się to tym lepiej, im więcej uczymy się wsłuchiwać w samych siebie, radzić sobie, z doświad­czeniami, ufać wewnętrznemu głosowi. W każdym z ludzi tkwi organicz­na mądrość, która warunkuje uniwersalną tendencję do wzrostu i samoroz­woju. Jeśli uświadomimy sobie bardziej samych siebie – emocjonalnie, in­telektualnie i fizycznie, wówczas nasze wybory będą bardziej sensowne. Nie chodzi zatem o to, aby być tym, kim należałoby być, ale by „być so­bą, takim, jakim się jest w rzeczywistości. Samourzeczywistnienie to nie egoistyczny program, jak się często twierdzi, lecz raczej dążenie do osią­gnięcia harmonii z sobą samym i innymi.

PEDAGOGICZNE PRZEPISY

W tego rodzaju przepisach pedagogicznych, nawet jeśli są one z założe­nia prawidłowe, tkwi jednakże niebezpieczeństwo polegające na tym, że mogą one po prostu nie pasować do naszego charakteru. Nawet jeżeli je u siebie wytrenujemy, to i tak nie będą skuteczne. Uczniowie zauważą bar­dzo szybko, że nie identyfikujemy się z wydawanymi poleceniami, ale traktujemy je wyłącznie jako formułki pedagogiczne.Wychodzę tu z indywidualnego aspektu zmiany zachowania: konstruk­tywnych stosunków międzyludzkich nie stworzy wyuczenie się pewnych technik, powstają one dzięki wczuwaniu się we własną osobę: Co postrze­gam w danej chwili? Co się ze mną dzieje? Jaki jest mój stosunek do sie­bie samego? Z tego wsłuchiwania się w siebie wynikają później także sen- sowniejsze reakcje pomiędzy ludźmi. Umiejętność prawiadłowego odprę­żania się jest ważna także w tym aspekcie: może ona nam pomóc w lep­szym identyfikowaniu potrzeb płynących z naszego wnętrza. Zgodnie z tym podejściem uczucia i reakcje organiczne są takimi samymi źródłami informacji dla nauczyciela, jak rozważania intelektualne.