AGENCJE REKLAMOWE

Przedsiębiorstwa te lub reprezentujące je agencje reklamowe miały decydujący wpływ na treść, formę i dobór wykonawców opłaconych przez siebie audycji. Ponieważ naczelną dyrektywą, było zdobycie jak największej liczby słuchaczy,, ukształtował się właściwy całemu obszarowi kul­tury masowej mechanizm dążenia do uniformiza­cji programów, co w praktyce oznaczało równanie w dół. Łatwiutkie, ubożuchne w treści i formie audycje, prezentujące muzykę rozrywkową, hu­mor i sensację, przerywane co kilka minut rekla­mami, stały się dla większości amerykańskiego społeczeństwa jedyną formą radiofonii, jaką znali i jaką sobie wyobrażali. Przejmując prestiż, jakim w społeczeństwie cieszyła się prasa, radiofonia oparta na tych zasadach stała się w oczach maso­wego radiosłuchacza kwintesencją wolności i de­mokracji.

TEGO TYPU PROGRAMY

Tego typu pro­gramy były w stanie skupić: przy odbiornikach potężne rzesze radiosłuchaczy. W latach depresji, kiedy nastąpiło masowe bezrobocie, a większość amerykańskich rodzin zaczęła ocierać się o nędzę, zapotrzebowanie publiczności na rozrywkę, która pozwoliłaby oderwać się od ponurej rzeczywistości, stało się jeszcze większe.Nawet najbiedniejsi odkładali pieniądze na kup­no radioodbiornika — wskutek czego w tych latach jedynie tempo rozwoju przemysłu radiofonicznego nie słabło, lecz stale rosło.Ukształtował się wówczas tryb finansowania polegający na tym, że przedsiębiorstwa reklamu­jące się na antenie pokrywały koszty poszczegól­nych audycji, które następnie przerywane były wstawkami reklamującymi produkowany przez nie towar.

Z DRUGIEJ STRONY

Z drugiej strony interesujące jest prześledzenie, w jaki sposób powstawały owe telewizyjne stereo-’ typy. Ich źródeł należy szukać w’ dziedzictwie kul­turowym Ameryki. W problemach, wobec których w ciągu tego ćwierćwiecza stanęło amerykańskie społeczeństwo. Problemy te telewizja upraszcza i sprowadza do stereotypów zachowawczych. Wspólnym mianownikiem wszystkiego, co ukazuje się na antenie, od wiadomości dziennikowych do seriali filmowych, jest. działanie, na rzecz uzyska­nia społecznego consensusu dla amerykańskiego systemu jako całości i dla wszelkich działań po­dejmowanych czy to wewnątrz kraju, czy poza jego granicami przez establishment.

Gry komputerowe to nie tylko grafika, ale również i dźwięk

Zazwyczaj użytkownicy gier komputerowych zwracają uwagę na grafikę, czyli jakie są szczegóły i detale, które są zauważane w grach. Jednak, dźwięk do tej pory nie był traktowany równie dociekliwie. Twórcy gier na szczęście zwrócili uwagę na fakt, że gry to nie tylko obraz ale również i dźwięk i dlatego coraz więcej gier wymaga wykorzystania zestawu głośnikowego 5.1. Taki typ oznacza, że jest w nim pięć satelitów oprócz suboofera. Taki zestaw daje wrażenie, że grający przeniósł się w sam środek akcji. Aby nie przeszkadzać ludziom, którzy przebywają w otoczeniu grającego zalecane są słuchawki, które są dedykowane dla graczy. Są słuchawki, które są specjalnie zaprojektowane dla zawodowych graczy, zajmujących się tą dziedziną w sposób profesjonalny. Słuchawki, te mają również zainstalowany mikrofon, ponieważ gracz musi mieć możliwość kontaktu głosowego z innymi graczami. Mikrofony wbudowane w pałąk jak w tym przypadku bardzo dobrze wyłapują dźwięki. Najdroższe pozwalają na to, żeby gracz przeniósł się na zupełnie inny poziom odczuwania gry.

Karta płatnicza bez kodu

W coraz większej ilości polskich sklepów możemy zobaczyć terminale płatnicze, które mają napis, że również akceptują karty bezdotykowe. Pojęcie to od niedawna dopiero zagościło w naszym kraju, bowiem jest to ogólnie nowość na europejskim rynku. Karta taka różni się tym od zwykłej karty płatniczej, że przekazuje dane do terminala droga radiową, co prawda na niewielką odległość do pół metra, ale wystarczającą, aby połączyć się i wymienić dane z centralą. Nie potrzebujemy kodów ani innej weryfikacji transakcji, co miało w założeniu ułatwić i przyspieszyć sam proces płacenia. Przeciwnicy pokazują jednak, że rodzi to wiele niebezpieczeństw. Obawiano się, że karta może nabić nam zakupy bez naszej wiedzy. Wskazywano również na konsekwencje, kiedy nasza karta wpadnie w niepowołane ręce. Jednakże twórcy tej nowinki wskazują, że jest to ciągle projekt w fazie rozwoju i zapewne z biegiem czasu kłopoty te zostaną zminimalizowane. Sklepy również na początku niechętnie podchodziły do tego rodzaju płatności, obawiając się nieznanej jak na razie technologii. Jednakże w tym roku nastąpił pewnego rodzaju przełom i można zauważyć znaczny wzrost zainteresowania tego rodzaju kartami.

Konsole do gier, a multimedialnie przystosowany telewizor

Coraz więcej osób interesuje się dzisiaj konsolami podłączanymi np. do telewizora. Tak się składa, że taka multimedialna rozrywka jest dzisiaj najlepszym rozwiązaniem. Już uzasadniamy z jakiego powodu. Przede wszystkim na rynku gier istnieje dzisiaj mnóstwo rozwiązań. Możesz stać przed telewizorem ze specjalną gałką, która pozwala ci na sterowanie postacią lub możesz korzystać ze standardowych padów. Do tego w każdej chwili przez telewizor najnowocześniejszej klasy połączysz się z ogólnodostępną siecią dla koneserów rozgrywki i zaczniesz uczestniczyć w pełni zintegrowanej z innymi ludźmi grze. Faktycznie konsole oferują świetne perspektywy. Ogólnie wszystkie multimedia związane w jakiś sposób z rozrywką są dzisiaj idealnie rozwinięte i dopasowane do różnych potrzeb. W specjalistycznym sklepie na sto procent wybierzesz coś dla siebie. Inwestycja zwróci się w czasie spędzonym na cudowną grę. Podsumowując, telewizory oraz konsole do gier łączą się ze sobą perfekcyjnie i zapewniają graczom rozrywki na długie godziny. Korzystanie z multimediów stało się powszechne oraz bardzo atrakcyjne. Jeżeli lubisz sobie pograć prezentowany sposób jest jak najbardziej dla Ciebie.

Dziecko w świecie elektroniki

Obecnie dzieci chowają się w zupełnie innym świecie niż ten, który znamy z dzieciństwa. Przez ten czas bardzo wiele się zmieniło. Największą zmianą jest zdecydowanie rozwód elektroniki i technologii. Ma to niewątpliwie duży wpływ na rozwój dziecka i jego postawę wobec świata. Obecnie nasze pociechy mają do dyspozycji telewizor, komputer, Internet, co za tym idzie, całe dobrodziejstwa i zagrożenia tej technologii. Co jest dobre? Na pewno fakt, że dziecko szybciej się rozwija. Już nawet 2, 3 letnie dzieci uczą się literek oraz liczb oglądając specjalnie przeznaczone dla nich programy w telewizji lub Internecie. Oprócz tego niestety czyhają na nie niebezpieczeństwa. Internet równa się nie tylko dostęp do pożytecznej wiedzy i nauki, ale także do materiałów nieprzeznaczonych dla nieletnich, jak chociażby pornografia. W Internecie dostęp do pornografii jest bardzo łatwy, po wejściu na stronę internetową z takimi treściami wystarczy zaznaczyć, że jest się pełnoletnim, aby uzyskać dostęp do zawartych tam treści. Niestety nie jest to weryfikowane w żaden sposób, więc każdy może odwiedzić strony tego typu. Może to bardzo źle wpłynąć na psychikę dziecka, które nie jest przygotowane na takie widoki z racji swojego młodego wieku.

Rozwój technologii dzięki zimnej wojnie

Kiedy na świecie trwała tak zwana „zimna wojna” pomiędzy Związkiem Radzieckim a Stanami Zjednoczonymi nikt nie mógł nawet marzyć o dzisiejszych technologiach i mocach obliczeniowych naszych komputerów. Wyścig zbrojeń pomiędzy dwoma imperiami przede wszystkim rozgrywał się w dziedzinie technologii kosmicznych. Elektronika komputerowa w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w stosunku do dzisiejszych możliwości była na bardzo niskim poziomie. Wystarczy powiedzieć, że przeciętny dzisiejszy telefon komórkowy ma 50 razy większe moce obliczeniowe niż sprzęt, który wyniósł człowieka na orbitę i na księżyc. Wyścig o to, które z państw jako pierwsze wyśle człowieka w kosmos i kto pierwszy stanie na srebrnym globie powodował wpompowywanie miliardów dolarów na rozwój technologii komputerowej i rakietowej. Wiele rozwiązań jakie zastosowano, wtedy przy różnych programach kosmicznych jest do dzisiaj wykorzystywane w różnych dziedzinach naszego życia. Największym impulsem jednak „zimna wojna” okazała się dla przemysłu zbrojeniowego i lotnictwa.

Jak multimedia pomagają w nauce

W czasach kiedy nawet małe dzieci biegle posługują się komputerem, sposoby nauki stale się zmieniają. Szkoda byłoby nie wykorzystać potencjału, który drzemie w Internecie, chociaż korzystając z niego należy być uważnym, ponieważ można natknąć się na informacje niesprawdzone lub zwyczajnie nieprawdziwe. Dużym ułatwieniem w nauce są wyszukiwarki np. Google, które zaoszczędza mnóstwo czasu, gdyż nie musisz już spędzać godzin w bibliotece, wertując setek stron w poszukiwaniu informacji, których potrzebujesz. Wystarczy wpisać poszukiwane hasło lub frazę , a uzyskamy dostęp do wielu odnośników z poszukiwanym tematem. Niewątpliwym plusem zastosowania Internetu w nauce jest to, ze bardzo często przy interesujących nas artykułach trafiamy na odnośniki, które kierują nas na tematy pokrewne z wyszukiwanym, dzięki czemu w szybki sposób poszerzamy zakres wiedzy. Również internetowe encyklopedie takie jak np. Wikipedia cieszą się duża popularnością, gdyż są na bieżąco aktualizowane i bardzo łatwo znaleźć w nich potrzebne informacje, Nie tylko Internet pomaga w nauce, również wszelkie multimedialne kursy, lub prezentacje, mogą być wykorzystane w procesie uczenia się, zwłaszcza jeśli opracowane są przez specjalistę.

Wydatki na innowacje

Klienci rynku elektronicznego spodziewają się po swoich ulubionych firmach przede wszystkim narzucania poziomu, dyktowania tempa rywalom. Firma, która jako pierwsza zaprezentowała skutecznie działające i dobre telewizory trójwymiarowe może zyskać niespodziewanie wiele, jeśli jej rywale podobne telewizory wstawią do sklepów multimedialnych dopiero po trzech czy sześciu miesiącach. Wydatki na badania i innowacje muszą więc być stale podnoszone, głównie w celu utrzymania konkurencyjności produkowanych modeli oraz sugerowanych rozwiązań. Najlepszy przykład stanowi tutaj firma Apple, która mimo wieloletniej ciężkiej pracy wciąż nie mogła przedostać się do masowego odbiorcy. Dopiero gdy z jej strony padły rewolucyjne sugestie wprowadzające smartfon iPhone a potem tablet iPad, rynek oniemiał i stanął w miejscu. Rywale rynkowi nie mieli pojęcia jak odpowiedzieć na tak perfekcyjne nowości i sporo czasu zajęło im zareagowanie własnymi towarami, co oczywiście każdego konkurenta Apple kosztowało spory udział w rynku.

ZWIERCIADŁO KLAS ŚREDNICH

Przeciwnie, generalną zasadą polityki agencji reklamowych jest nadawanie blasku towarom, lu­dziom, którzy je kupują, i całej amerykańskiej scenerii społecznej i ekonomicznej. Przemysł re­klamowy przedstawia dziś amerykańskich konsu­mentów jako klasę średnią, a nie niższą; jako lu­dzi szczęśliwych, a nie nieszczęśliwych i sfrustro­wanych.” Tak w połowie lat pięćdziesiątych agencja re­klamowa uzasadniając swoje stanowisko  sprzeci­wiła się propozycji realizowania przez sieć, któ­rej była stałym kontrahentem, serii widowisk opartych na postaciach i wątkach zaczerpniętych ze sztuki Street Scene (Obrazki z ulicy) Elmera Rice’a, który zdobył za nią nagrodę Pulitzera. De­cyzja ta wskazuje na szczególny związek reklamy z telewizją, która jej daleko idącym wymaganiom podporządkowuje swoje programy.

NAJBARDZIEJ POŻĄDANA WIDOWNIA

Agencja Nielsena nie umieszcza na przykład swoich audiometrów w domach lud­ności kolorowej i wśród uboższych warstw społe­czeństwa. Widownią najbardziej pożądaną jest klasa średnia i jej to wyłącznie aspiracje, zainte­resowania i gusty znajdują odbicie w programach telewizyjnych. Klasa średnia jest bowiem głów­nym konsumentem reklamowanych w telewizji towarów i podstawową siłą społeczną. Jej aspira­cje konsumpcyjne oraz światopogląd społeczno-po- lityczny są modelem, który telewizyjni menadże­rowie chcieliby zaszczepić całej telewizji.  „Nie słyszeliśmy o żadnym liczącym się agencie lub agencji reklamowej w Stanach Zjednoczonych, świadomie godzących się na to, by towary, które starają się reklamować, kojarzyły się publiczno­ści z nędzą i obrazem nizin społecznych, jak to pokazuje Street Scene…

ZRÓWNYWANIE WIDOWNI

Podobnie ujął to Les Brown: „[Telewizja] to działająca na polu kultury oligarchia, w której rządy sprawuje grupa agentów reklamowych.” Zrównywanie widowni nie sprowadza się jednak tylko do alternatywy: kultura wyższa — kultura niższa, kształt artystyczny i treści bardziej złożo­ne — a banał. Problemy równania do wspólnego mianownika w sferze ideologiczno-światopoglądo- wej są przez badaczy kultury masowej na ogół po­mijane. Amerykańska telewizja jest zaś pod tym wzglądem przykładem nader znamiennym.Jeżeli bowiem stwierdziliśmy wyżej, że z punk­tu widzenia wieku nie każda grupa publiczności jednakowo interesuje reklamowych sponsorów i telewizyjnych menadżerów, to jeszcze wyraźniej­sza dyskryminacja następuje na płaszczyźnie struk­tury społecznej.

NADMIAR PRZEMOCY W TELEWIZJI

Raport tak zwanego Komitetu Dodda, zajmującego się sprawą nadmiaru przemocy i gwałtu w programach telewizyjnych, przytacza fakt zignorowania przez jedną z sieci wyników badań reakcji panelowej widowni na odcinek se­rialu przygotowanego do emisji. Mimo że 97 pro­cent ankietowanych było zdania, że w odcinku tym jest zbyt wiele seksu, z czego 75 procent uzna­ło go za nieodpowiedni dla dzieci, sieć ostatecznie nadała ów odcinek.  Członek Federal Commission of Communications Nicholas Johnson, określił to następującymi słowa­mi: „Polityka programowa sieci hołduje klasycz­nemu modelowi działania oligarchii monopolistycz­nej: naśladownictwu, zawężonemu wyborowi, wy­pracowanym strategiom korporacyjnym i opiera­niu się na tym, co już zostało przedtem wypróbo­wane.”

STOPIEŃ AKCEPTACJI

Badania dotyczące stopnia akceptacji prowadzone były pod kątem stosunku telewidzów do stopnia zawartości seksu i przemocy w programach telewizyjnych. W tej jednej zaledwie kwes­tii widzowie ujawnili duży stopień dezaprobaty. S. Greenberg z Uniwersytetu Stanowego w Michi­gan podaje, że mniej więcej trzecia część przeba­danych widzów krytykuje nadmiar seksu i gwał­tu zarówno w programach dla dorosłych, jak i dla dzieci. Według G. Gerbnera 59 procent amery­kańskich widzów telewizyjnych uważa, że progra­my zawierają zbyt wiele gwałtu i przemocy, a 32 procent uważa ich aktualną liczbę za „rozsądną . Niezależnie od poglądu na temat ilości, 63 procent ankietowanych wyraża się krytycznie o rodzaju przedstawianej przemocy, uważa ją za zbyt dra­styczną. Tylko 25 procent ankietowanych aprobo­wało ją.